Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KP. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KP. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Addaleus Jvala 'Nemo' de Arthus

    "Boisz się? To bardzo dobrze. Strach uczy, choć niszczy. Wyzwala, choć paraliżuje. Jesteś już w amoku? Oh! Jak wspaniale! Rzucasz się, bijesz, drapiesz. Nie wiesz, co się dzieje. Jesteś jak dzikie zwierzę w klatce. Tak bezbronnie niebezpieczne. Tak niebezpiecznie bezbronne. Nie wiesz, co robisz. Krzywdę możesz zrobić wszystkim dookoła, a głównie sobie. Boli? Nie czujesz? Nic dziwnego. Nie zauważyłabyś gdyby odcięto Ci rękę. Jesteś niebezpieczna, ale tylko dla siebie. Ludzie.... Jesteście śmieszni. Tylko spokój może nas...was uratować. A wy tego nie rozumiecie. Panikujecie wtedy, gdy trzeba zachować niewzruszoną twarz. Łzy szloch, ból, strach, przerażenie. I co ci to da, maleńka? O, a teraz zaczęłaś krzyczeć. Ładny głosik. Mocny, jak na tak drobną osóbkę, w tak kurewsko złym położeniu. Co? Czego chcesz? Zostawić cię w spokoju? Sama sobie go burzysz. Ja nie krzyczę, nie biję. Ja tylko mówię, a co się rodzi w twojej główce i jakie masz wizje to już nie moja sprawka.

   

    Zamknij się!

   

     Ciii... Cichutko, maleńka, wybacz ten policzek. Tak... Jak pięknie, ludzko i zwyczajnie pachniesz. Nie płacz, nie trzęś się. Mogłaś przyjąć wszystko z zimną krwią, oddać się nam. Ty wybrałaś drogę strachu."


INFORMACJE PODSTAWOWE
Imię: Addaleus
Drugie imię: Jvala
Nazwisko: de Arthus
Wiek: ok. 40 lat / ponad 3500 lat
Płeć: Mężczyzna
Rasa: Demon najczystszej postaci
Stan cywilny: Zajęty / Partnerka: Shevirell de Arthus
Ranga: Generał III-ciej Armii Lucyfera
Potomstwo w Piekle: Doryanne Adderell, córka Shevirell de Arthus
 http://alexboca.deviantart.com/
ROZWINIĘCIE
Charakter: W ciagu ostatnich lat zmienił się nie do poznania. Wiele wydarzeń z życia skutecznie go zniszczyło, zabijając w nim resztki człowieczeństwa, które przecież tak pieczołowicie w sobie pielęgnował. Jest osobnikiem oschłym i zamkniętym w sobie. Nawet jeśli odczuwa jakieś emocje, niemal w ogóle nie okazuje ich światu. Sam przed sobą stara się stłumić te bardziej intensywne. Nie potrafi już kochać, a przynajmniej nie tak jak kiedyś. Jedyną osobą, której potrafi okazać miłość i czułość jest jego córka, Doryanne. Zdarza mu się odczuwać jeszcze wewnętrzny i psychiczny ból gdy patrzy na jej twarz i widzi w niej matkę, Shevirell.
Kiedyś był znacznie spokojniejszy, dziś łatwiej wybucha gniewem. Żołnierze i adepci boją się go, choć nie można powiedzieć, że szanują go bardziej.
Addaleus nie odzywa się wiele. Obserwuje i ocenia, starając się zachować resztki spokoju i równowagi, jakie w sobie nosi. Przynajmniej próbuje nie dać się wyprowadzić z równowagi. Jest jeszcze bardziej zgorzkniały niż kiedyś. Na dodatek wyraźnie widać, że starzeje się, a starzenie to nie wpływa na niego dobrze.
Jednak mimo to wciąż jest osobą, która nie da skrzywdzić swojej rodziny. Biada temu, kto tego spróbuje.
Historia: Narodzony na Powierzchni, choć w jego żyłach nie płynie ni kropla ludzkiej krwi. Potomek samego diabła i Lucyfera we własnej osobie, spędził w ludzkiej rodzinie osiem ludzkich lat i jako ośmioletnie dziecko został zabrany do Piekła, przez własnego ojca. Na początku jak każdy trafił do oddziału rekrutów, nie mając pojęcia o swoim pochodzeniu. Szkolony na zabójcę i żołnierza doskonałego, od samego początku. W wieku dziesięciu lat położył na treningu pierwszego trupa. W wieku lat piętnastu ruszył z oddziałem na pierwszą bitwę. Początkowo nie był nikim więcej jak mięsem armatnim, jednak szybko dowiódł swojej siły i zawziętości, przeżywając kolejne bitwy. Skupiony był jedynie na tym by odnieść sukces. Nie znał innego życia jak to w armii i całą swoją energię oraz siły poświęcał na doskonalenie samego siebie. W końcu jął piąć się coraz wyżej (nie tylko w militari) aż w wieku lat dwudziestu zabił jednego z piekielnych lordów, przejmując połacie spalonej upałem ziemi, którymi ów lord władał. Młody Addaleus zdobył wtedy szacunek i poważanie, a także poznał swój rodowód. Wtedy jednak też zaczęły się pierwsze zawody i cierpienia młodego lorda. A niektórymi uraczył go własny ojciec. Addaleus był na tyle naiwnym młodzieńcem, że czuł się zraniony coraz bardziej. Uważał, że więzy krwi są święte i to go zgubiło. Nim został generałem po raz pierwszy, upłynęło niemal pięćset lat, a on sam doczekał się wielu upadków, cierpień i koszmarów. Wciąż jednak dzielnie walczył u boku Lucyfera. Wtedy też poznał Kivuliego, innego piekielnego generała, którego szybko uznał za konkurencję. W porywie młodzieńczej zuchwałości zechciał go obalić, jednak nie poszło mu tak łatwo jak z lordem. Addaleus poznał gorzki smak porażki, a na Kivuliego zaczął spoglądać z należnym mu szacunkiem i podziwem. Niestety Lucyfer, znając potęgę swojego potomka, nie mógł pozwolić, by ten atakował jego zaufanych dowódców bezkarnie. Młody lord stracił tytuł generała, jego armia została przejęta przez innego generała, a on sam trafił do oddziałów Kivuliego. Wtedy nauczył się pokory. Pod wodzą starszego demona służył dobrze i wiernie. Oboje cenili się nawzajem, choć nie można było nazwać tego przyjaźnią. Przyjaciół zdobył innych, a raczej przyjaciółkę. W armii Kivuliego pojawiła się kobieta, która dowodziła jednym z jego oddziałów. Addaleus szybko ją pokochał, jednak o dziwo, nie inaczej niż siostrę. Zrodziła się między nimi przyjaźń silna i głęboka. Gdy Kivuli okaleczył ją i porzucił, młody demon ponownie go zaatakował, tym razem wygrywając walkę, a zostawiając po sobie pamiątkę w postaci blizny ciągnącej się od mostka, aż do nerki Kivuliego. Stali się śmiertelnymi wrogami. Nie obyło się jednak bez kary. Gdy informacja ta dotarła do Lucyfera, wezwał do siebie Addaleusa i z pomocą Kivuliego spalił lewą połowę twarzy syna. Nie pozostawiło to jedynie paskudnych blizn. Mięśnie na twarzy demona również ucierpiały, paraliżując lewą stronę jego twarzy, w której nigdy nie odzyskał już czucia ani władzy. Niemal oślepł na lewe oko, ale przede wszystkim znienawidził całym sercem Kivuliego i zapałał dziwną, głęboko zakorzenioną niechęcią do Lucyfera. Chociaż właśnie wtedy na powrót stał się generałem. I tak zakończyło się pierwsze tysiąclecie jego życia.
Jego dalsze życie było pasmem raczej porażek, niż wzlotów. Po tysiącu lat służby wzniecił w Piekle bunt i spróbował obalić Lucyfera, co niemal mu się powiodło. Lucyfer w złości i szale zamordował swojego generała, ten jednak powrócił, wskrzesił sam siebie dowodząc tym samym, że drzemie w nim ogromna potęga. Stracił pamięć, więc na powierzchni związał się z kobietą, którą pokochał. Wychował z nią kilkoro dzieci, jednak jego bliski przyjaciel odebrał mu ją. Kobieta odeszła, Addaleus pozostał sam z dwójką dorastających synów i przyjacielem, którego znienawidził. Poprzysiągł sobie samotność i dotrzymał słowa sam przed sobą, przez kolejne tysiąc lat. Wszedł w wiek trzech tysięcy lat w XXI wiek na Powierzchni. Nie wiedzieć czemu dołączył do stada zmiennokształtnych, przedstawiając się tam w postaci wilka. Przygarnął tam małą sierotę, Shevirell, która wywróciła jego tysiącletni ład do góry nogami. Niestety, po raz kolejny zawiódł jako ojciec. Nigdy do końca nie uwierzył w jej śmierć. Znając jej ojca, Kivuliego, wiedział, że ten nie pozbył się tak łatwo zabawki jaką zrobił sobie z córki. I nie pozbył się łatwo osoby, której cierpieniem mógł ranić Addaleusa.
W jego życiu pojawiła się wtedy jeszcze jedna kobieta. Dla niej przerwał ponad tysiącletni celibat, pokochał ją. Pokochał szczerze i mocno po raz ostatni w życiu. Kolejna śmierć ukochanej mu osoby zniszczyła go do tego stopnia, że postanowił wrócić do Piekła, nie zważając, że teoretycznie czeka go tam śmierć za zdradę. Jednak Lucyfer go nie zabił. To byłaby zbyt łatwa kara. Addaleus wrócił na stanowisko generała. W obozie odnalazł przybraną córkę i  związał się z nią, choć nie było to coś, czego pragnął. Dawno przestał wierzyć w siebie i w to, że zdoła utrzymać rodzinę przy życiu. Zbyt wiele razy zawiódł, nie chciał by ktoś znów cierpiał przez niego. Jednak doczekał się z Shevirell upragnionej córeczki, która na chwilę rozświetliła jego życie w piekielnej Armii.
Wygląd: SYLWETKA: Wysoki i potężnie zbudowany mężczyzna, który sięga wzrostem dwóch metrów. TWARZ: Pociągła, o ostrych rysach, pokryta licznymi bliznami po oparzeniach, a także ranach ciętych; oczy czarne i puste; lewe oko zamglone i ślepe. WŁOSY: Długie, czarne, poprzeszywany siwiejącymi pasmami.

ZAAKCEPTOWANA

niedziela, 3 stycznia 2016

Pan Burz

William Lucius 'Acerbis' de Cauchemardesque
P a n    B u r z | fizycznie 24 lata | czystej krwi demon | major w armii Rahvieretha 
zajęty, ale kto by się tym przejmował

charakter:
niesamowicie porywczy i niespokojny facet, który zdecydowanie zbyt często unosi się gniewem; jest niesamowicie dumny i pewny siebie, co przekłada się na dosyć wysoką skuteczność w walce; najlepszym przyjacielem jest piwo, a kochanką wódka; odważny, czasami za bardzo; nie dba o język, którym się posługuje, jednak wobec kobiet zachowuje się bardziej przyzwoicie: rozmowa z babą to nie czas na bluzgi, to bywa gorsze niż niejedna wojna, a na wojnie jednak trzeba myśleć, co się robi; mimo wszystko jest osobą odpowiedzialną i robi to, co do niego należy raczej starannie, choć potrafi coś celowo spartaczyć, jeśli dostanie robotę od kogoś, kogo nie szanuje; szanuje właściwie mało kogo, ale jest na tyle dobrym aktorem, że ważniejszym osobom nie pozwala na odczucie tego; jest bardzo wymagający

wygląd:
wysoki, dobrze zbudowany mężczyzna o dosyć ciemnej karnacji i brązowych, nieco dłuższych włosach; trudno jest ustalić kolor jego oczu - jest po prostu nijaki i wszystko zależy od oświetlenia; trudno spotkać go ubranego inaczej niż w mundur wojskowy, a jeśli już, to wygląda jak arystokrata

historia:
nie jest to coś, czym chciałby się chwalić; strzeże tajemnicy swojego pochodzenia, nikomu nie przyznając się, że prawdziwych rodziców nie zna, a przybraną matkę pamięta ledwie przez mgłę; tak samo nie przyznaje się, że swojego rodzaju szlachcicem został dzięki własnym zasługom, a nie urodzeniu

umiejętności:
świetnie radzi sobie z elektrycznością i piorunami, w wyniku czego zyskał tytuł Pana Burz; jest bardzo dobrym wojownikiem, trudno jest uszkodzić w bitwie jego ciało; potrafi zablokować innym możliwość wpłynięcia na swoje myśli i zachowania, bronić dostępu do swojego umysłu przed magami zajmującymi się tą właśnie dziedziną, co jednak jest dosyć wyczerpujące i demon nie jest w stanie wykorzystywać tej umiejętności zbyt długo, zwłaszcza podczas walki






środa, 23 grudnia 2015

Shevirell Victoria de Arthus

Imię: Shevirell 'Victoria'
Nazwisko: de Arthus
Wiek: 53 lata
Rasa: demon czystej krwi
Partner: Addaleus Jvala 'Nemo' de Arthus
Charakter: Stara się nie wchodzić nikomu w drogę i być niezauważoną. Najlepiej czuje się wtedy, kiedy wie, że w żaden sposób nie zwróci na siebie swojej uwagi. Lubi działać z ukrycia, choć także w otwartym starciu ma duże szanse. Pilnuje, co komu mówi, duży nacisk kładzie na to, ażeby w ogóle jak najmniej informacji o sobie podać innym. Może sprawiać wrażenie wystraszonej i bardzo często tak jest - gorzej nawet, bardzo często dziewczyna jest zwyczajnie przerażona. Nauczyła się jednak działać pod presją strachu i nie paraliżuje jej on ani nie ogranicza zbyt mocno zdolności logicznego myślenia i łączenia ze sobą faktów. Zdecydowanie nie jest pewna siebie. Uważa się za gorszą od innych, za czarną owcę. Twierdzi, że nie jest godna uwagi ani potrzebna nikomu. Żeby odrobinę podnieść swoją samoocenę, stara się pomagać innym jak może, jednak zawsze robi to anonimowo, nie chce, by ktoś wiedział o jej działaniu. Generalnie jest osobą cichą i spokojną. Nie podważa rozkazów dowódcy ani jego autorytetu, wydaje się ślepo mu wierzyć i ufać. Rzetelnie wykonuje powierzone jej zadania, jest lojalna wobec dowódcy i innych wojowników. Obcym przedstawia się nadal jako Victoria, gdyż nie chce, by informacje o niej dotarły do jej ojca - demona imieniem Kivuli Ndoto. 
Wygląd: Niewysoka, choć też nie najniższa - w końcu są kobiety mierzące mniej niż 165cm - kobieta, szczupła. Gdyby się przyjrzeć, można zauważyć delikatne zarysy mięśni świadczące jedynie o tym, że coś tam jest poza małą ilością tkanki tłuszczowej. Ma długie do pasa, szare włosy, których uczesanie ma dwie wersje: kiedy jest w mundurze wojskowym, nosi je związane w wysoką kitkę, a kiedy jest ubrana 'po cywilnemu', nosi je rozpuszczone. Włosy wydają się być zawsze pofalowane zupełnie tak, jakby spędziły kilka godzin splecione w warkocz i oblane wodą. Victoria ma bladą skórę. Na brzuchu, udach i ramionach dziewczyny lśnią jeszcze jaśniejsze blizny, takie same zresztą znaczą jej plecy. Ciekawym jest fakt, że przedramiona, łydki, szyja i twarz są całkowicie gładkie, nie ma na nich nawet śladu po zadrapaniu. Ma duże, błękitne oczy otoczone ciemną rzęsą i kształtne, acz blade usta. Najchętniej ubiera się w czarne bojówki i ciemnoszare, ciemniejsze od jej włosów, koszulki. Zawsze ma na nogach glany, a na dłoniach rękawiczki - przybysz z Powierzchni powiedziałby, że kolarskie. 
Historia: Dziewczyna urodziła się jako dziecko dwóch demonów, obu z tych pierwszych, stworzonych, a nie zrodzonych, a więc z tej najpotężniejszej grupy. Jednak jako że ojciec chciał mieć syna, a jej zdecydowanie nic między nogami nie dyndało, rodziciel po prostu się jej wyrzekł, a matkę, która dała mu córkę, zabił. Podrzucił dziecko katolickiemu stowarzyszeniu kobiet, które od małego zaniedbywały małą dziewczynkę, wielokrotnie każąc jej kraść, jeśli chciała coś zjeść. Kiedy skończyła cztery lata, po raz pierwszy zobaczyła ogara i od tamtej pory ojciec często je posyłał, chyba w nadziei,  że w końcu złapią i zabiją dziecko. Wtedy też nauczyła się uciekać przed nimi, a w ciągu kilku lat także leczyć drobne ranki. Mając dziesięć lat, uciekła od kobiet, które sią nią zajmowały i biegła przed siebie tak długo, aż padła na ziemię bez sił. Kilka nastęnych dni minęło jej na dalszym uciekaniu i szukaniu ojca, aż w końcu znalazła się wśród zmiennokształtnych. Pośród nich znajdował się pewien potężny demon, który postanowił zająć się nią i nauczyć jak najwięcej. W krótkim czasie dziewczynka zaczęła nazywać go ojcem. W wieku trzynastu lat, potrafiąc już co nieco jeśli chodzi o walkę lub magiczne zdolności, postanowiła odszukać swojego biologicznego ojca, żeby dowiedzieć się, dlaczego się jej wyrzekł. Pozwoliła się porwać ogarom, później jednak zmieniając zdanie i pragnąc powrotu na Powierzchnię. Ogar zaniósł ją do Kivuliego, a ten przedostał się ze swoim dzieckiem na Ziemię, gdzie odnalazł szybko Victora, demona, który adoptował jego córkę. Rozegrał z nim zwycięską walkę i poinformował, że dziecko nie przeżyje doby, znikając z młodą w Piekle. Przez następnych trzydzieści lat regularnie torturował swoje dziecko, wiele razy niszcząc przy tym, a następnie naprawiając różne narządy. Wracał także na Ziemię, by informować adopcyjnego ojca dziewczyny,  że ta nie żyje, by opisywać za każdym razem zmyśloną historię jej śmierci, wyjątkowo brutalną nawet jak na niego. Kiedy w końcu się znudził, jeden ze słabszych demonów pomógł dziewczynie uciec. Zmieniła wtedy imię i nazwisko, żeby nikt jej nie rozpoznał. Dołączyła do obozu Rahvieretha, gdzie nie radziła sobie absolutnie i zajęła się szpiegowaniem obozu wrogów. Do dzisiaj właściwie nie wiadomo, w jaki sposób znalazła się na ich terenie. Okazała się być dobrą uzdrowicielką i zatrzymano ją w obozie. Z czasem zbliżyła się do dowódcy, Addaleusa i można powiedzieć, że zostali parą. Wkrótce też okazało się, że to on zajmował się nią za jej dziecięcych lat. Jakiś czas później urodziła się ich córka, Doryanne Adderell.
Umiejętności: Jak jej biologiczny ojciec, Kivuli Ndoto, potrafi wzniecić czarne, piekielne płomienie, jakie ugasić można jedynie silniejszymi płomieniami. Podobnie ma się rzecz z tworzeniem klonów: potrafi sklonować chyba wszystko, co ją otacza, jednak każdy klon jest wiele razy słabszy od oryginału. Ponadto, im słabiej kogoś zna, tym słabszy będzie klon. Potrafi też naprawdę szybko biegać, szybciej, niż są naturalnie w stanie ludzie i część demonów. Umie zapanować nad ogarami przez jakiś czas, choć ostatecznie zawsze kończy się to ich atakiem na nią. Ale specjalizuje się tak naprawdę w leczeniu i choć walczy naprawdę dobrze, większość jej zadań skupia się własnie na pomocy rannym wojownikom. To idzie jej zdecydowanie najlepiej. Nada się także na szpiega, choć czasem bywa nieostrożna i nietrudno ją samą wyśledzić.
Ciekawostki:
- Amelouk okazał się być zaklętym demonem, który do teraz trwa u boku Shevirell, dotrzymując jej towarzystwa i chroniąc ją.
- Mała Doryanne ma twarz identyczną jak Shevirell, różni się jedynie kolorem włosów: mają one zarówno szare, jak i czarne pasma.